Rozjerzałam się. Staliśmy na polanie na której drzemało kilka koni.
Ruszyliśmy do przodu. Demon wydawał się wyraźnie spięty.
- No? - odezwałam się opryskliwie mając w pamięci moją porażkę - to gdzie ta twoja alfa?
Spojrzał na mnie jakbym była szalona. Może miał rację.
- Eee... ona pewmnie śpi, przedstawię cię jutro - powiedział zmieszany.
-Kogo przedstawisz mi jutro? - usłyszeliśmy głos tuż za nami.
(Loca? Albo Demon? Sama nie wiem)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz