Był remis. Kasinerri patrzyła na mnie smutno.
-Co się stało?
-Muszę iść z pomocą ojcu... Tylko muszę być w jakim stadzie...
-Ja cię chętnie przyjmę!!
-Jak się cieszę!!!!
Muszę z nią iść a poza tym nie mam nic do roboty...
-No to kiedy ruszamy??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz