- Dlaczego on za mną łazi jak jakaś przylepa?- myślałam patrząc na niego przymrużonymi oczami. Hermes nie patrzył na mnie, patrzył w ziemię. To było dziwne uczucie.
- On się mnie boi?- pomyślałam. Postanowiłam wstać. On też wstał. Chciałam usłyszeć od niego jedno ,, Po co on za mną chodzi? Dlaczego?" To był klucz w tej wielkiej grze. A ta cała gra też była zagadką. Postanowiłam zapytać go pytaniem klucza:
- Po co za mną chodzisz? Jest jakiś powód? Jest coś o czym nie wiem - pytałam bardzo twardo nie było w tych pytaniach ani jednego miękkiego słowa.
Hermes? Dlaczego?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz