Szedłem przez las. Był on jak nigdy nasłoneczniony. Nagle coś czarnego przeszło mi przed oczami.
- Kim jesteś?- zapytałem
- Koniem-
- Aaa Czarna Wdowa?
- No, skąd wiedziałeś?
- Nie wiem, tak sobie mi przyszło do głowy-
- Aha-
- Masz co robić?- zapytałem znudzony, a po chwili dodałem - Słyszałem, że szalałaś na balu-
- Jak to słyszałeś?-
- No...bo...to trudne
- Dlaczego?
- Ponieważ ja większość balu spędziłem przy stole z jedzeniem.
- Nie piłeś?
- Tylko wodę.
- Kurczę, jak ty ten bal tak przetrwałeś?
- Jak się obrażę (a potrafię) to mogę bez jedzenia i picia trzy dni wytrzymać.
- Jakiś dziwny jesteś- powiedziała Czarna ze skrzywioną miną
- Wiem. A tobie jak się podobał bal?
Czarna Wdowa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz