- Taak... Z miłą chęcią - powiedziałem z zaciśniętymi zębami i stanąłem obok Czarnej.
Uśmiechnęła się szydersko. Ja jej jeszcze pokaże... Coś wiedziała o mnie i Kalipso? I dlaczego się spotkały? Moja dawna partnerka wciągnęła powietrze i wzniosła oczy ku górze.
- Czemu na Zeusa, czemu? - wyszeptała cicho.
Zabłyszczała. Tym razem Kalipso była złota, prawie jak prawdziwa.
- To opowiadasz czy nie? - zapytała zniecierpliwiona Czarna Wdowa.
- Taaaak... Tylko muszę coś znaleźć... Dajcie mi chwilkę... - poprosiła Kalipso.
Zaczęła szukać wzrokiem zegoś w grocie. Widocznie też coś przeczuwała i bała się powiedzieć, dlatego tak z tym zwlekała. Podziękowałem jej wzrokiem.
- A tak! To jest na Olimpie! - powiedziała i znikła.
- Co się z nią stało? - zapytałem szczęśliwy i nie czekając na odpowiedź fpogaloplwałem z Groty Cieni do swojej jaskini. Klacz cośtam za mną krzyczała, chyba jakieś obelgi, ale nie słyszałam, bo już galopowałem.
(Czarna Wdowa?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz